niedziela, 18 marca 2012

? MY ?


     Mamy wspólnie tylko chwilę siebie, nim zdążę przyzwyczaić się że jesteś, już Cię znów nie ma obok. Wyjeżdżasz w biegu o świcie. Wiem, musisz, zawsze to słyszę. W stresie wracasz co będzie, co było, czy ktoś Cię tu aby nie widział... Bez łyka wspólnej kawy, o śniadaniu nie wspomnę. Jakbyś uciekała ode mnie. Jakby świt ten ukazywał Ci cały świat dookoła tylko, że na mnie w nim już brak miejsca.
Te kilka wspólnych godzin, na które czekam czasem tygodniami, stają się koszmarem kiedy odliczasz minuty do odjazdu kwitując go dwoma słowami: -'to pa'.

Nie mamy przed sobą jakiegoś wspólnego 'jutra' ale gdy jesteś obok troszczysz się o mnie, wtedy tak mi po ludzku bezpiecznie. Ty przy mnie, czujesz się tak tylko w nocy w moich ramionach, kiedy spokojniejesz, kiedy twoje ciało przestaje być tak spiete. I tylko to mogę Ci ofiarować, ten spokój, ciepło i bezpieczeństwo dlatego zamykam okna, gaszę światło - nie bój się już, już jestem. Tylko tą jedną noc mamy dla siebie by czuć... a potem, tylko telefon i czas, który łaskawie sprawi, gdy znów wyrwiesz się od wszystkich spraw.. na chwilę Cię zobaczę. Nawet nie mogę wsiąść w pociąg by przyjechać i pójść z Tobą na spacer..

     Ukryj nas gdziekolwiek, jeśli trzeba, to rozumiem, lecz zrób to proszę tylko wtedy gdy schowasz się tam ze mną -nie zostawiaj mnie tak samej, w poczekalni chwil i zdarzeń, może na potem, jak będzie można, bo się boję, że już nie będzie można.. bo mi serce się kruszy-rozumiesz ?
Po równo wymierzaj zysk i zapłatę, sprawiedliwie. Czyli kochaj a będziesz nad życie kochana.

Nie mówię tu o pracy. Każdy przecież ma jakieś obowiązki które musi wykonać, ale każdy dorosły ma też swoje prywatne życie, do którego ma prawo, prawo by mieć do czego wracać jeśli mu na tym zależy. Tam gdzie się odpoczywa, własny dom (-pojęcie niematerialne), który tworzy się i buduje osiągając dojrzałość, by ktoś na Ciebie tam czekał.
Mnie w Twoim życiu nie ma.

     My (czy w ogóle jest jakieś MY?), nie mamy planów, nie mamy marzeń wspólnych, wszystko jest jak na bibułce, cienkie i co dzień niepewne. Bez zobowiązań, bez zapewnień żadnych, angażować się jak już to tylko powierzchownie.
Wszystko to jest bez takich podstaw, które budują trwałość i więź, dają pewność drugiej osoby, wyjątkowość ciebie w jej oczach, budują siłę by wierzyć i trwać, nie pozwolą zwątpić...

Chcę byś choć Ty czuła, że jestem przy Tobie i będę, póki będę miała nadzieję, że warto ale nie za wszelką cenę, nie kosztem własnego do siebie szacunku.

     Nie umiem się odnaleźć w tym wszystkim, bo ja Cię ..., dlatego tak boli, tak bardzo boli gdy czuję się jakbym była na ostatniej pozycji w Twoim notesie, w spisie 'moje obowiązki' a z drugiej strony przecież czuję jak przy mnie spokojnieje Twój oddech.