-pierdu pierdu, szpitalne.. (ginekologiczne) babskie gadanie i min:
Usłyszałam dziś, że ludzie urodzeni 26-go to pechowcy.
(Hmm, pomyślałam) kurcze, ale przecież ja też urodziłam się 26-go.
Ja i do tego jeszcze osoba, która silnie zabiega o moje względy również, yyy, to jakby zrządzenie przypadku, które nasuwa mi refleksję ? Hmm nie myśląc wiele podzieliłam się więc z tą osobą, usłyszaną nowiną na temat przesądu o narodzinach 26-go dnia miesiąca by poznać jej zdanie.
( swoją drogą doszukuję się zaczepienia o punkt zwrotny - to normalne ? )
odp którą usłyszałam:
- "Jak się wierzy, że sie jest pechowcem to nawet w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie... Ja się uważam za szczęściarę, bo poznałam Ciebie"
- banalne ? NIE !
:) :) :) Najpiękniejszy komplement jaki chyba w życiu usłyszałam :) :) :)
