Wiem, że czasem wydać by się mogło, że nauki wygłaszam
Że znam wszelkie języki świata i ludzkie myśli
Oceniam, deklaruję, oświadczam, wyznaję, dopytuję..
Jakbym znała każdy wyraz i uczucie
Jakże to złudnie, mylne odczucie
Zechciej mnie poznać, nie pozornie a zrozumiesz
Że słowa, tak ważne, kieruję na prawdę rzadko
Wyraziście, tylko po to, by były proste
Zawsze wtedy, gdy ktoś dla mnie niebanalny
sama się wciąż uczę, przede wszystkim gdy to trąca o mój obraz jawny
Jestem przesiąknięta dobrą chęcią i ręką pomocy
Nie chcę być mądrzejsza lecz stabilniejszym filarem w słabości
Wiem, że za mało mi dystansu, który pozwolił by na wyrozumiałość
Że jestem wulkanem energii w oazie spokoju
Szybko myślę i działam, jakby coś miało mnie/ciebie, minąć
Apeluję- doceń to nie jako wadę ani moją winę
Nie, na prawdę nie muszę mieć racji
Wręcz proszę Cię, spraw i pozwól bym się myliła