poniedziałek, 17 grudnia 2012

w odbiorze chwili

Wiem, że czasem wydać by się mogło, że nauki wygłaszam
Że znam wszelkie języki świata i ludzkie myśli
Oceniam, deklaruję, oświadczam, wyznaję, dopytuję..
Jakbym znała każdy wyraz i uczucie

Jakże to złudnie, mylne odczucie

Zechciej mnie poznać, nie pozornie a zrozumiesz

Że słowa, tak ważne, kieruję na prawdę rzadko
Wyraziście, tylko po to, by były proste
Zawsze wtedy, gdy ktoś dla mnie niebanalny
sama się wciąż uczę, przede wszystkim gdy to trąca o mój obraz jawny

Jestem przesiąknięta dobrą chęcią i ręką pomocy

Nie chcę być mądrzejsza lecz stabilniejszym filarem w słabości

Wiem, że za mało mi dystansu, który pozwolił by na wyrozumiałość
Że jestem wulkanem energii w oazie spokoju
Szybko myślę i działam, jakby coś miało mnie/ciebie, minąć
Apeluję- doceń to nie jako wadę ani moją winę

Nie, na prawdę nie muszę mieć racji

Wręcz proszę Cię, spraw i pozwól bym się myliła