Gdzie Rozum z Sercem walczy -powstają dylematy:
Ile,
dlaczego i kogo, i jak wyrównane są szanse.
Z Serca
Rozum szczątkuje, reasumując rozrachunek.
Co takiego
jest w niej, tej kobiecie, znad granicy mapy
dnia,
nocy, chwil wspólnie spędzonych.
Rozum
mówi, że mądra jest.
Serce
krzyczy: dobra!
Ale
takich kobiet jest mnóstwo przecież. Nie rozumiem. Czuję.
- Serce nie patrz górnolotnie –sprowadza na ziemię Rozumek.
To tylko
chemia, nic więcej –dodaje.
- Mówisz
nawet rozumnie –przyznaje Serce. Ale są
rzeczy, których nigdy nie pojmiesz.
- Chodzi
Ci o miłość? Ze wszystkich bzdur nieśmiertelnych, ta umiera najszybciej.
-
Nienawidzisz miłości…, bo kiedy się pojawia, Ty nie możesz znaleźć sobie
miejsca, Rozumie. Nie chcesz się zaangażować, bo boisz się, że zostaniesz
odtrącony, więc wszystko surowo analizujesz.
- Ja mam
taki układ: jestem impulsem, który
przetwarza z zewnątrz do komórki nerwowej i mam zdolność reagowania na bodźce w
sposób zapewniający ciągłość procesów życiowych. A Ty, to głównie
fenyloetyloamina i dopamina -rodzaj euforii, stan ekstazy graniczącej z
seksualnym spełnieniem, to nierozsądne.
-
Rozumku, mógłbyś mi chwilowo wyłączyć sumienie? Dokucza mi.
- Od
kiedy znasz tę kobietę, wciąż nie dajesz mi chwili spokoju. Zwalniasz, po
chwili nagle, nieoczekiwanie przyspieszasz. Zalewasz mnie słoną substancją z
powiek lub zagłuszasz okrzykami radości. Budzisz mnie w środku nocy albo w
ogóle nie pozwalasz mi spać – dlaczego to robisz, Serce? Dlaczego ograniczasz
się do bicia tylko dla jednej kobiety, nie budzi to w Tobie lęku przed zmarnowaną
szansą? Nie boisz się, że kiedyś będziesz biło w bezruchu, tragicznie minionych
lat, w osłupieniu wpatrzone w puste miejsce przy stole i pomyślisz, że Twój
czas minął a Ty, niczego nie przeżyłeś, żadnej prawdziwej arytmii ani choć
żadnego romantycznego migotania przedsionków? Pomyśl czy ona … hmm? No i co,
warto tak? A może istnieje ktoś, kto nie wyzwala tyle adrenaliny w Tobie?
- Myślałem,
że to minie. Że to tylko chwilowe zauroczenie lub zwykłe cielesne pożądanie. A
ta nieregularność jest chwilowa w reakcji na obojętność, chłód i pustkę.
Słuchałem Ciebie tak długo Rozumku, lecz zamiast być lepiej, jest mi coraz
gorzej. Gdy przy niej stoję, czuję, jakbym zaraz miało wyskoczyć, wprost do jej
dłoni. Wiem, zakazujesz mi tego, bo gdyby mnie nie złapała, umrę, a Ty Rozum poniósłbyś
porażkę. Lecz wiesz... teraz chyba chcę,
by ta chwila trwała, bardzo chcę i właśnie dla tej chwili warto.
Ty się Serce ogarnij, a ty Rozum pilnuj Serca !



