środa, 1 maja 2013

ROZUMEM SERCA NIE OGARNIESZ



 



  








 




Gdzie Rozum z Sercem walczy -powstają dylematy:

Ile, dlaczego i kogo, i jak wyrównane są szanse.

Z Serca Rozum szczątkuje, reasumując rozrachunek.






 



Co takiego jest w niej, tej kobiecie, znad granicy mapy

dnia, nocy, chwil wspólnie spędzonych.

Rozum mówi, że  mądra jest.

Serce krzyczy:  dobra!
 

  
Ale takich kobiet jest mnóstwo przecież. Nie rozumiem. Czuję. 
 










 


 





- Serce nie patrz górnolotnie –sprowadza na ziemię Rozumek.

To tylko chemia, nic więcej –dodaje.


- Mówisz nawet rozumnie –przyznaje Serce.  Ale są rzeczy, których nigdy nie pojmiesz.


- Chodzi Ci o miłość? Ze wszystkich bzdur nieśmiertelnych, ta umiera najszybciej.


- Nienawidzisz miłości…, bo kiedy się pojawia, Ty nie możesz znaleźć sobie miejsca, Rozumie. Nie chcesz się zaangażować, bo boisz się, że zostaniesz odtrącony, więc wszystko surowo analizujesz.


- Ja mam taki układ:  jestem impulsem, który przetwarza z zewnątrz do komórki nerwowej i mam zdolność reagowania na bodźce w sposób zapewniający ciągłość procesów życiowych. A Ty, to głównie fenyloetyloamina i dopamina -rodzaj euforii, stan ekstazy graniczącej z seksualnym spełnieniem, to nierozsądne.


- Rozumku, mógłbyś mi chwilowo wyłączyć sumienie? Dokucza mi.


- Od kiedy znasz tę kobietę, wciąż nie dajesz mi chwili spokoju. Zwalniasz, po chwili nagle, nieoczekiwanie przyspieszasz. Zalewasz mnie słoną substancją z powiek lub zagłuszasz okrzykami radości. Budzisz mnie w środku nocy albo w ogóle nie pozwalasz mi spać – dlaczego to robisz, Serce? Dlaczego ograniczasz się do bicia tylko dla jednej kobiety, nie budzi to w Tobie lęku przed zmarnowaną szansą? Nie boisz się, że kiedyś będziesz biło w bezruchu, tragicznie minionych lat, w osłupieniu wpatrzone w puste miejsce przy stole i pomyślisz, że Twój czas minął a Ty, niczego nie przeżyłeś, żadnej prawdziwej arytmii ani choć żadnego romantycznego migotania przedsionków? Pomyśl czy ona … hmm? No i co, warto tak? A może istnieje ktoś, kto nie wyzwala tyle adrenaliny w Tobie?


- Myślałem, że to minie. Że to tylko chwilowe zauroczenie lub zwykłe cielesne pożądanie. A ta nieregularność jest chwilowa w reakcji na obojętność, chłód i pustkę. Słuchałem Ciebie tak długo Rozumku, lecz zamiast być lepiej, jest mi coraz gorzej. Gdy przy niej stoję, czuję, jakbym zaraz miało wyskoczyć, wprost do jej dłoni. Wiem, zakazujesz mi tego, bo gdyby mnie nie złapała, umrę, a Ty Rozum poniósłbyś porażkę. Lecz wiesz...  teraz chyba chcę, by ta chwila trwała, bardzo chcę i właśnie dla tej chwili warto.





Ty się Serce ogarnij, a ty Rozum pilnuj Serca !