Ostatnio często leżę w nocy w łóżku, bezsennie
wpatrując się w sufit, targana egzystencjalną rozpaczą...
Zadaję sobie wtedy fundamentalne pytanie ludzkości: -DLACZEGO?
wpatrując się w sufit, targana egzystencjalną rozpaczą...
Zadaję sobie wtedy fundamentalne pytanie ludzkości: -DLACZEGO?
Wtedy jakaś inna część mojego umysłu znienacka pyta:
-ale dlaczego co?
I budzi się mnóstwo odpowiedzi na niezrozumiałe
Gdzie DOBRANOC znaczy tak wiele nieosiągalnego
a DZIEŃ DOBRY zbyt nachalnie otwiera oczy
I budzi się mnóstwo odpowiedzi na niezrozumiałe
Gdzie DOBRANOC znaczy tak wiele nieosiągalnego
a DZIEŃ DOBRY zbyt nachalnie otwiera oczy