piątek, 8 sierpnia 2014
wiesław
Pewien Wiesiek wszedł na drzewo,
nie wiadomo jak, dlaczego?
Nawet sowa tego nie wie,
jak on znalazł się na drzewie.
A pod drzewem dziki dwa,
co przyczyną są że wlazł.
Nie chcą odejść, chcą żołędzi,
biedny Wiesiek na gałęzi...
więc rozmyśla jak dać dyla,
lecz do wozu cała mila.
Wpadł na pomysł nietypowy,
aby skoczyć im na głowy.
Jak pomyślał tak też zrobił.
No i złamał obie nogi.
Zaczął krzyczeć, mięsem rzucać,
w pewnym sensie plan się udał.
Dziki wrzaskiem wystraszone
hen pędziły jak szalone.
Pan leśniczy przyszedł w porę,
Miał w dwururce dwa naboje.
Widząc Wieśka, strzelbę schował
i na powóz załadował.
Zabrał gapę do szpitala,
za głupotę jest więc kara.
Z tej historii morał taki,
Zamiast drzewa wybierz krzaki.