poniedziałek, 8 września 2014



Myślę o Tobie często, zdecydowanie zaa często jak na niemożność Ciebie widzenia, słyszenia, czucia. 

     Nie myśl o różowym słoniu. Nie myśl o jego różowej trąbie, jego różowych uszach, różowych nogach i ogonie. Nie myśl o jego białych kłach i ślicznych, ludzkich oczkach. Nie myśl o różowym słoniu.
A o czym myślisz ?
Jeśli ktoś z was, kochanych i 'wspierających' znajomych, jeszcze raz powie mi, że mam się skupić na sobie a nie na przeszłości, to osobiście zatłukę. Nie skasuję człowieka ani trudu 20 miesięcy ot tak, na pstryk. Tak, to już 9 miesięcy ale to kur.. nie ciąża i nie muszę rodzić nowego życia just now! Być może ja po prostu potrzebuje ciut więcej tego czasu niż inni.
Posmęcę troszkę, potęsknię sobie i jakoś finalnie sobie poradzę. Przechodziłam przez to już raz przejdę i drugi.
Na razie próbuję być najlepsza dla siebie - i w tym możecie mi pomóc.


     Życie to eksperyment łączący śmiertelne ciało z nieśmiertelną duszą, efektem którego w skrajnych przypadkach jest szaleństwo spowodowane konfliktem interesów wartości "wyższych" i "niższych". Mające swe pierwotne źródło w niepogodzeniu z bezlitosnym przemijaniem i pojawiającemu się coraz częściej cierpieniu. Owe cierpienie jest zaś spowodowane wyborem złej drogi, najczęściej z powodu wybrania niewłaściwego autorytetu, własnego uporu, lub dumy, bądź zwykłej nieświadomości w otaczającej Nas rzeczywistości. Ta rzeczywistość przemawia do Nas na każdym kroku prosząc o refleksję, cierpliwość i wyciągniecie właściwych wniosków - a tą w skrócie można by nazwać myśleniem (może nawet empatycznym). Zatem My, jako istoty czujące, same nie chcemy (najczęściej) cierpieć ale znajdujemy przyzwolenie na zniewolenie i zadawanie cierpienia, odbierając innym status istot czujących i rozumnych (oczywiście nie zawsze i nie wszyscy). Postawa ta z kolei, nie jest (samą w sobie) winą człowieka jako gatunku, ponieważ tego typu cechę tz samoobronę, wykształciła ewolucja w tym celu, by nie zostać zjedzonym po wyjściu zaraz z jaskini, gdzie jeszcze przed chwilą widziano ludzia z garnkiem na głowie. Zatem to cywilizacja przechodząca ten ciężki (skądinąd) próg poznania, będący niczym innym jak wyborem, między zachowaniem instynktownym, a wczuciem w sprawy wyższe sprawiła niedobór ufności bądź deficyt empatii, eliminując do maksimum możliwego-dziecięcą naiwność. 
Dojrzałość. Celowo użyte słowo - nie mylić z dorosłością (która to często z tym pierwszym nie idzie w parze). Umiejętność samodzielnego podejmowania decyzji, ponoszenie odpowiedzialności za nie, pokora, świadomość konsekwencji, podejmowanie działań by naprawiać swe błędy, docenianie chwil, detali, znajomość i akceptacja siebie itd
I tu droga do etapu - Jam Jest - dobrem w czynie a dopiero potem w słowie... choć te niewątpliwie, są równie ważne i potrzebne.




/... a wiesz, że kiedyś, będziemy musieli się oddać, oddać komuś innemu – zwrócić pewne prawa do siebie, których nikt nikomu przecież nie dał na wyłączność. Trzeba będzie oddalić sprzeciwy patrząc prosto w serce.../


Nie rozumiem czego Twoje oczy chciały, dlaczego blask taki krył się w nich, tam na dnie... ku mnie.
Tego nikt prócz Ciebie nie odgadnie, o co mnie Twe oczy nieśmiało wtedy pytały.