Na chwilę udało mi się uciec od hałasu i nie przejmować losami tego świata, bo uciekłam do lasu. Jesień w takim lesie, to lekarstwo na prawie wszystko.
Myślałam i ułożyłam wierszyk
-I o czym jeszcze marzyć,
Gdy się zdarzyło już to, co się miało zdarzyć-
Dziwne rzeczy wyprawia z nami ten Czas.
Ale Las jest zawsze Na Czasie, chociaż zdaje się w ogóle o nim nie myśleć -można by wziąć z Niego przykład.
..Ludzie! Idźcie gdziekolwiek gdzie nie ma obowiązku iść, idźcie bez celu. Albo zróbcie coś bez konkretnego sensu. Wagary od życia zaplanowanego. Wiem, że jest wielu, którzy głównie chodzą tam gdzie nie ma sensu iść, na przykład na wódkę i nie mają z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. Ja do nich nie należę. Filozofowanie też nie jest moja mocną stroną zresztą.
Idźcie i… I bądźcie dobrzy dla siebie. Macie przecież jakąś intuicję moralną, po prostu nie róbcie innym krzywdy. Mnie nie pytajcie, skąd mam wiedzieć lepiej od was? Szwankuje mi czasem słuch i wzrok ale pamięć biograficzną mam póki co niezawodną.
Odzyskanie Niepodległośći - cóż za ironia chwili.
Pożegnania, których wszyscy doświadczamy, przypominają jak ważne jest, by budzić się z celem i nie utracić radości Życia.
Nie utracić motywacji do samorozwoju. Im więcej zrozumiemy, tym więcej będziemy potrafili ofiarować. Zbudować. Zostawić dla innych.
Listopad przypomina mi aby żyć najpełniej i najmądrzej jak potrafię.
Dokladnie ROK temu cześć mnie zaczęła sie nieopanowanie rozpadać, ktoś by powiedział zaczęłam odzyskiwać wolność -walczyłam jeszcze do stycznia za prawem do czucia i poczucia, ale to było bardziej jak kopanie sobie grobu. Miną ROK.
Trzeba celebrować wartości ludzi walczących o cnoty. Chronić słabszych. Przynosić ulgę, przynosić radość. Otwierać świadomość tych, których umysły jeszcze śpią. Kochać. Kochać ponad wszystko.
Kochać mądrze.
Tylko tak mogę być wierna sobie, mojemu sercu i sumieniu.
Żyć w zgodzie ze sobą, nigdy pod dyktando innych, bo każdy ma własną drogę rozwoju. Aby jednak dostrzec to, co dla innych niewidzialne i najczęściej niepojęte - muszę patrzeć z poziomu Serca, tylko wtedy odnajduję wybaczenie dla tych, którzy są na innym etapie rozumienia i oceny.
Jeśli martwisz się o kogoś, kto zadał Ci ból - kochasz go.
Myślę, że nie jest trudno być zwyczajnie dobrym.