piątek, 19 grudnia 2014

burdel w glowie ?



 „Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem” - te słowa rockowej ballady zachwycały pod koniec lat osiemdziesiątych wielu Polaków. Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że większość z nas bardziej kocha wolność niż ją rozumie.







      Każdy miewa gorszy dzień czy po prostu obniżony nastrój, rozdrażnienie. Bez wątpienia ma to wpływ na Twoje życie a paradoks w tym, że najczęściej znacznie bardziej wyrazisty pomimo niewyraźnego nastroju. Zrozum, że to co jest, istnieje w Tobie, przede wszystkim w celu zrozumienia siebie samego, samopoznania. Prowadzisz siebie do pewnej jakości życia. Dając uwagę wybranym przez nas myślom, dokonując określonych wyborów, spędzając czas z określonymi ludźmi, czytając, oglądając czy słuchając różne treści, codziennie dokonujesz rożnych wyborów a one kształtują Ciebie. Każda emocja jest sygnałem o równowadze bądź jej braku w organizmie. Skup się i 'przeżyj' to co masz w sobie, poobserwuj to, posmakuj tych emocji, z dystansu pooglądaj myśli, wyobrażenia jakie nasuwa Ci głowa, podziel się tym z kimś godnym zaufania a potem wysłuchaj obiektywnego zdania odbioru Ciebie. Wtedy poznasz wiele odpowiedzi i zrozumiesz przyczynę Twojego nastawienia, co za tym idzie znajdziesz na nie rozwiązanie.

Chcesz wiedzieć dlaczego jest Ci źle, cierpisz? Zadaj sobie pytanie:
-Z CZYM WALCZĘ ?
-CO MNIE MĘCZY ?
-NA CO SIĘ NIE ZGADZAM ?
-JAKIE MAM OCZEKIWANIA, KTÓRE NIE SĄ TERAZ SPEŁNIANE ?
Dla każdego będzie skuteczne inne rozwiązanie. Nie mniej każde rozwiązanie ma jedną wspólną cechę, która zawsze pomaga. TO AKCEPTACJA rzeczy, na które i tak nie posiadamy wpływu. Im szybciej ZAAKCEPTUJESZ scenariusze w głowie, na które się nie zgadzasz, tym szybciej zmieni się Twój stan emocjonalny na lepszy ! Przestań walczyć z własnym umysłem ! Zacznij przyjmować jego idee, przyglądać się im, rozumieć je, a potem pozwalaj im istnieć aż do ich odejścia, ponieważ zdrowy umysł sam zacznie eliminować śmieci z głowy. Każda myśl istnieje po to, by dać Ci informację o możliwości wystąpienia tego, co przedstawia rzeczywistość. Po to są myśli – mają uprzedzać i przygotowywać Cię do zaistnienia określonych rzeczy. Ty dokonujesz wyborów czy w nie wierzysz lub czy dajesz się im podpuścić. Dlatego powiedz OK, MOŻE TAK BYĆ ! a zaczną się dziać cuda !

Jestem przekonana, że klucz do samoakceptacji jest kluczem do szczęścia. 
Czytałam o badaniach, które wskazują na to, iż dziedziczony jest gen temperamentu. On może odpowiadać za rodzaj eksponowania szczęścia ale nie za "wielkość" zasobów wewnętrznego szczęścia. Zwykliśmy myśleć o szczęściu jako o dzikiej radości. A tak wcale nie musi być. To jest właśnie kwestia temperamentu. Jednak współcześnie wyłonił się trend (?) "przymusu szczęśliwości" utożsamianej jedynie z szaleństwem i rozmachem. A szczęście może być ciche, spokojne. Może czaić się w uśmiechu ledwie dostrzegalnym, w błysku oka, który nie wszyscy mogą dostrzec. A wszystko oparte na zaakceptowaniu "takości" życia. Może czas już, by odrzucić presje społeczną na "bycie szczęśliwym po spełnieniu określonych warunków" a odważyć się na akceptację i obserwację wszystkiego, co nam się przydarza i traktowanie tego jako kolejną lekcję ku dojrzewaniu społecznemu. Potrzebna jest odwaga, by pozwolić sobie iść na przód. Również odwaga do przeczekania i przetrwania momentu krytycznego, który niewątpliwie nastąpi, bo każdy 'problem' zwyczajnie trzeba w sobie przepracować.
Oczywiście nikogo nie przekonuje do pójścia tą drogą . Można ignorować lub 'zamiatać pod dywan' swoje doły - to jednak chwilowe rozwiązanie i pozorne pozbycie się myśli, nie dające spokoju ani żadnych możliwości na ich rozwiązanie. Piszę to jedynie dla osób, które są ciekawe, chcą wspierać się doświadczeniami innych. Nie będę broniła swego wpisu.



P.S. jesteś tak zajebistą osobą, że to szczęściu jest lepiej z Tobą niż Tobie ze szczęściem ! Kwestia czasu a szczęście samo wróci, tylko go nie szukaj !




Przy okazji nutki psychologii polecam też link do fajnego artykułu znalezionego przed chwilą, ktoś wyedukowany w temacie niejako znajduje tą samą definicję co ja powyżej- to dla mnie świadectwo, że myślę kierunkowo dobrze: 

http://klaudiapingot.natemat.pl/127799,12-nawykow-ktore-obnizaja-twoje-standardy-zyciowe-atrakcyjnosc-i-zarobki-czy-mozna-je-zmienic