poniedziałek, 2 marca 2015

egocentryzm z przesilenia altruizmu





czy marzyłaś kiedyś


by iść wspólnie po łące w beztrosce

by zerwać dla mnie choć jednego polnego kwiatka, w pośpiechu przed mym wzrokiem
by przytulić się znienacka kiedy właśnie parzę Ci herbatę
by trzymać moją dłoń w swojej dłoni, z dumą

-wiesz, bardzo bym tego chciała



czy myślałaś kiedyś


by poznać moje zdanie

by sprawić mi radość, niespodziankę
by naprawić szkodę
by wziąć mnie pod uwagę

-wiesz, to dla mnie bardzo ważne



czy chciałaś kiedyś


być


-wiesz, już nie chcę byś była, po prostu.





















"W czasie tkwi paradoks, bo płynie, odchodzi, mija, a zarazem był, jest, jest i będzie" 
- prof. Wiesław Łukaszewski.


     To, co czuję jest dla Ciebie nieużyteczne, wiem. Ale kiedyś będziesz miała wiele rzeczy za sobą i mało przed sobą. Będziesz może szukała wśród wspomnień jakiegoś oparcia, czegoś, od czego zaczyna się rachubę lub na czym się ją kończy. Będziesz już całkiem inna i wszystko będzie inne, i nie wiem, gdzie będę, ale to nie ważne. 
Pomyśl wtedy, że mogłaś mieć moje sny i głos i troski i nieznane mi jeszcze pomysły. I moją niecierpliwość i nieśmiałość, że w taki sposób mogłaś mieć świat po raz drugi. A kiedy będziesz tak myślała, nie ważne będzie, żeś nie umiała, czy nie chciała tego mieć. Ważne będzie tylko, że byłaś moją słabością i siłą, utratą i odzyskaniem, światłem, ciemnością, bólem – to znaczy życiem, tym zwyczajnym i tym wymarzonym…Milczysz? To dobrze. Nie mów 'zapomnij'. Nie mów tak. Jesteś przecież rozumną kobietą. Więc gdybym zapomniała, to nie byłabym już ja, bo Ty weszłaś we wszystkie moje rzeczy, zmieszałaś się z najdawniejszymi wspomnieniami, doszłaś tam, gdzie nie ma jeszcze myśli, gdzie nie rodzą się nawet sny. Bo Ty jesteś wszędzie, gdzie patrzę.

     W sumie, nie dziwię Ci się, że nie chciałaś się zaangażować. To wymaga wysiłku emocjonalnego, wspólnej ciężkiej pracy nad sobą, czasu i często hedonizmu, któremu w żadnym razie byś nie podołała, ale też bardzo rzadko dzisiaj ludzie chcą temu sprostać. Poza tym, myślę, że dużo trudniej jest dziś nawzajem się pokochać. Żyjemy w świecie bardzo wyżyłowanych wymagań, na które nakładają się jeszcze seksualno-emocjonalne fantazje o mocno popkulturowym rodowodzie - i mam nieśmiałe podejrzenia, że jesteśmy wszyscy okrutnie poprzestawiani przez masowy masochizm i społeczne wynaturzenia wartości i dóbr. Mamy za dużo tropów, wzorców, ideałów, wyobrażeń. Nasi rodzice, którzy często brali ślub po to aby był spokój i przydział na mieszkanie, w pewnym sensie mieli łatwiej.