Dlaczego czasami tak trudno jest rozmawiać? Zamiast prośby o wyjaśnienia serwujemy chłodne spojrzenia. Zamiast żartu- milczenie. Potrzebujemy rozmowy jak dobrego jedzenia, a dobrowolnie wybieramy emocjonalna anoreksję. W środku wszystko krzyczy: mów do mnie! obejmij mnie! kochaj mnie! a jedyne co wychodzi z naszych ust, to słowa nie mające żadnego znaczenia.
"
- Chodź ze mną na spacer.
- Chodź ze mną na spacer.
- Nie mogę.
- Dlaczego?
- Bo ze spaceru trudno się potem obudzić.
- Aha. Mówisz o tęsknocie?
- Tak.
- Boisz się tęsknoty?
- Tak.
- Kochałaś się ze mną.
- Tak.
- I za tym nie będziesz tęsknić? Za moim dotykiem, ciałem?
- Będę, ale pójść do łóżka to zupełnie coś innego niż pójść na spacer.
"
- Dlaczego?
- Bo ze spaceru trudno się potem obudzić.
- Aha. Mówisz o tęsknocie?
- Tak.
- Boisz się tęsknoty?
- Tak.
- Kochałaś się ze mną.
- Tak.
- I za tym nie będziesz tęsknić? Za moim dotykiem, ciałem?
- Będę, ale pójść do łóżka to zupełnie coś innego niż pójść na spacer.
"
Piotr Adamczyk - Pożądanie mieszka w szafie -
Nie chcę i nie potrzebuję romantycznej miłości z pocałunkami na ulicy, chwaleniem się tym uczuciem całemu światu. Chcę po prostu chodzić z Tobą po mieście, nie udawać bajki, śmiać się z głupoty ludzkiej, pić razem wódkę i robić Ci kanapki. Chcę zrozumienia, szczerości i trochę zdrowego dystansu, żeby to co nas łączy wzbudzało te same emocje. Chodź, pójdziemy na kłady. Albo jedźmy nad jezioro, albo na konie, o! Pijmy herbatę z jednego kubka. Zbierajmy drobne. Nie przesadzajmy.
Tak bez ciśnienia, bez nachalności ale z wyczuwalna zależnością wobec siebie, bo brak jej budzi niepotrzebne frustracje.
Przyzwyczajenie to jeszcze nie miłość. Sympatia, wdzięczność, litość – to także nie są substytuty miłości ani powody, dla jakich warto byłoby przy kimś być. Sama w związkach nie idę na kompromisy, nie angażuję się w nie, bo „może jakoś to będzie”, bo „miłość przyjdzie z czasem”. Albo jest szał od początku, albo zwyczajnie odpuśćmy.
Czytałam ostatnio książkę w której było genialne zdanie: „kobieta wie, kto jest jej mężczyzną”. Jeżeli więc na dzień dobry wiesz, że ta osoba po drugiej stronie łóżka nie jest tą, na kogo czekałaś przez całe życie, pogoń ją stamtąd. Nie pozwalaj wierzyć ani sobie, ani temu komuś, że zrobicie z tego wielką miłość, bo pewnie nie powinniście robić razem nawet śniadania.
Nigdzie nie ma tylu emocjonalnych kalek co w sieci. Nigdzie nie ma tylu kobiet, które każdym porem swojego ciała krzyczą: pokochaj mnie! Zaakceptuj mnie! Pożądaj mnie! Które to poznają kogoś i po dwudziestu minutach rozmowy na komunikatorze od razu myślą: to ona! To własnie ta osoba, której sztuczna szczęka za 60 lat będzie stała na mojej szafce nocnej.
Spotkanie ideału jest łatwe. Jeśli tworzymy go we własnej głowie.
Nigdzie indziej jak w sieci nie ma tylu rozchwianych, słabych intelektualistów. Którzy potrafią tylko pieprzyc bez sensu, użalać się nad sobą a następnie wyrywać 'panienki' łapiące się na ich teksty.
– Nie wierze w miłość.
– Mogłabym się w Tobie zakochać.
– Rozumiesz mnie.
– Mogłabym się w Tobie zakochać.
– Rozumiesz mnie.
– Już przestałam się łudzić, że mogą istnieć takie osoby jak Ty, jesteś wyjątkowa..
I...i uciekać chwile po seksie! Bo tylko o seks tutaj chodzi. To wypacza zmysły oraz rzeczywistość. Ludzie nie chcą lub zwyczajnie nie potrafią budować stabilnych więzi. Wchodząc w miłość, boimy się, że ją stracimy, trwając w niej boimy się, że to nie to, albo że nic w życiu już nas innego nie spotka. Nie mając miłości boimy się, że nigdy jej już nie znajdziemy. Natura kobiet: wyczekiwać, wyszukiwać zła bo jest za dobrze, bo jest zbyt pięknie.. Same więc blokujemy się przed tym czego pragniemy i o czym marzymy.
Łatwo być hipokrytą. Najpierw wieczorami modlić się o miłość, a rano gdy już się pojawi, tchórzyć i uciekać.
Zaprawdę powiadam wam: nie ma nic łatwiejszego niż poderwanie kobiety z sieci. Wystarczy dać jej nadzieję. Wiem o tym doskonale, bo jestem jedną z tych kobiet, którym ją dano a co gorsza w którą to uwierzyłam, tak bardzo na poważnie.
