wolę prześmiergnąć wiejskim łajnem
niż miejskim fałszem i głupotą
dlatego bliżej mi tam niż tu
tam doświadczam
czuję prawdziwie
w przepoceniu wydajnością
w zadławieniu czasem
uczę się pokory
nie zaprzeczę, że grzeszę
często brzydzę się światem
coraz częściej zapadam na ludziowstręt
siebie lubię - tak cholerny to dla Ciebie problem?!
że zjadasz mnie po kawałku... Że niewydolna? wydaje ci się!
mam jeszcze dużo do czynienia
takie jest moje jutro - jestem na nie gotowa
i na każdą jego populistyczną naturę
w mojej przeciwności i obojętności zdarzeń
BO
Nie mam czasu na ciebie i siebie - na nas.
Nie mam ochoty na słodkie,
własnie wypiłam glukozę
-substytut zamienny w stężeniu.
Przynajmniej cofa się cukier nie świadomość!
Jeden gram na dzień do przodu
więc 85 dni bez potrzeb - czysta ekonomia
Duszę się, taka pora.
Wziew jeden i drugi pomaga.
Znacznie bardziej niż Ty
i Twoje powietrze dookoła,
które to zazwyczaj mi przeszkadza.
Źle mnie nie zrozum...
nie mam zdrowia.
Na ciebie, siebie , na nas!