wtorek, 14 listopada 2017



Pozostać wiernym- temu w co wierzymy, temu kogo kochamy, nawet kiedy nikt nie wierzy w nas, ani w miłość, która już przegrana, to nie sztuka. To szczerość wobec siebie i tego co nosimy w sobie.


Czekać. Czy to to samo, co tęsknić?
Nie. Dla mnie nie. Przy czekaniu nie budzę się o 5 rano, rezygnując z najlepszych snów. Nie przychodzę także z tego powodu prawie godzinę wcześniej do pracy. Przy czekaniu woda nie traci dla mnie smaku. Przy tęsknocie tak.


Istnieją różne rodzaje smutku.
Ten, idący pod ramię z nadzieją i ze łzami płynącymi wtedy, gdy jeszcze ją mamy.
Jest smutek towarzyszący wielkiemu cierpieniu, trudny do zwyciężenia. I jest też taki, który zjawia się tylko na chwilę i łatwo go ukoić.
Jest smutek krótki i jest przewlekły. Sienny, jak katar, który co jakiś czas powraca i ten ktory ciągnie sie jak grypa niedoleczona.
I jest coś takiego jak smutek po smutku.


Niektórym łatwiej rozebrać się z ubrań, niż z emocji. Ciężko zdjąć im maskę do której przywykli. Dla ludzi, którzy są z nimi blisko może być to trudne, destrukcyjne, ale może warto zdać sobie sprawę, że tak już jest, że ludzie są różni. Być może ta maska obojętności pomaga im przetrwać potencjalne odrzucenie, którego tak się boją lub które to wręcz zakładają przez niedomiar siebie i swojego poczucia wartości. Może nie mówią tego co czują, bo ktoś kiedyś ich skrzywdził. Może wiedzą czym jest ból serca i udawaną obojętnością chronią się przed nim i przed byciem zranioną \nym?
Uważam, że maskę powinno się schować przy osobie którą się kocha inaczej nie da sie niczego zbudowac a zaufanie jest konieczne. Jeśli ktoś tego nie robi, pewnie zrobi to w swoim czasie, przy kimś innym.  Wszyscy mamy wady. Nie znam nikogo, kto nie popełnia żadnych błędów. W związku z tym przydałoby się trochę więcej tolerancji. Łatwo osądzać, szczególnie anonimowo (niektórych postów już nie da mi się nawet czytać ). Znacznie trudniej wyłapać swoje własne błędy. Postawić się na miejscu drugiego człowieka  i zastanowić się, gdzie ja zawiniłam \łem. Tak jak łatwiej jest brać niż dawać. Ile z siebie dajesz innym? Czy dobrze pojmujesz swoją miłość? Czy to co czujesz na pewno nią jest?
Czasem każdemu z nas przyda się odrobina samokrytyki. Czasami tylko wtedy, gdy zrobimy samemu sobie porządny rachunek sumienia, będziemy w stanie zrozumieć drugiego człowieka. Piękne jest to, że różnimy się od siebie. Tylko tym zabłąkanym duszyczkom trzeba czasem dać więcej czasu, poświęcić im więcej uwagi i zrozumienia. Ale nic na siłę. Jeśli mimo chęci, zaangazowania i cierpliwości, nie otrzymasz klucza do serca, pozwól by dostał go ktoś inny...