A może to nie jest warte tych myśli, tego czasu..
A może powinnam uciec -tak naprawdę
Zrozumieć wreszcie, że co ma być to jest a nie będzie
Co z tego, że mi się śnisz, że czuję Twój zapach i kroki za plecami
A wspomnienia rzucają mnie na kolana
Nie czułam Cię wtedy i teraz też nie czuję
Zawsze byłaś dumnie stojąca i obca
Nie było Cię a potrzebowałam- stałaś obok z pretensją
Nie rzuciłam Cię w końcu z kaprysu
Nie mogę wciąż mówić przepraszam gdy nawet tego nie słyszysz..
Nie ma sensu mówić - to jedyna.
Czy szanowałaś co miałaś?
Czy zrozumiałaś dlaczego?
Poniżam się pisząc o Tobie
Że kocham nadal- przecież to chore
Boje się.
I ktoś by pomyślał, że kpię sama z siebie
Nad losem się kulę a życia przytulić nie umiem.