Długi korytarz bez smugi światła
W połowie drogi – zamknięta brama.
Przeszłość na tronie
Przyszłość w niewoli
To co się liczy, dzieje się w głowie…
To co najlepsze, dawno za nami
Beztroskie lata, młodość skrzydlata
Po jednej stronie – świadomość i wiedza
Po drugiej – serce i rozum w kajdanach czeka.
Rola społeczna rozbita na części
Miłość, dom, rodzina - hasła bez pokrycia
Czekają w kolejce na swój czas, .na mnie aż wrócę
Chcesz: kochać, tworzyć, pracować i wierzyć
Że Twoja obecność naprawdę coś zmieni
Że możesz uczciwie spojrzeć w lustro prawdy,
A nie ukradkiem jak złodziej, przemykać obok niego, na codzień
A jednak wciąż czekasz…
Zwiesiwszy ręce
Zapadasz coraz głębiej w depresję
Odwracasz głowę gdy mówią ci o niej
W ogóle nie wiesz o co im chodzi
Gdy widzisz przeszkodę
Z hukiem wymijasz ją bokiem
Przytulasz smutną twarz do chłodnej szyby tęsknoty
I wznosisz swój wzrok
Ku niebu odnowy.