piątek, 16 grudnia 2011

szeptem na wietrze

Pani otulona wiatrem dumą urażona- być może..
Kobieta zawzięta i zdecydowana
A jakże delikatna i wrażliwa
Pani, która słowa kochać się tak bardzo boi
a tak bardzo go pragnie

Wiatrem uniesiona- jestem
Przybyłam do Ciebie z daleka

Spędź ze mną te chłodem odziane wieczory
I ranki wtulając się w moje ramiona
Herbatę zaparzę Ci gdy będziesz obok
I ramieniem otulę by Ci było bezpiecznie

Gdy jednak odejdziesz znienacka nie mówiąc nic nikomu
Gdy zamkniesz się w sobie i odepchniesz mą rękę
Nie będę umiała już pomóc Tobie
Nie będzie już mnie dla Ciebie..

Nie zawsze dumą przenieść można skały
Dlatego kompromis jest tak wiele warty

Dlatego nie pozwól bym poczuła że nie chcesz
Bym słyszała echo swojego szeptu na ścianie
Abym samotnie chodziła na spacer
I wypatrywała Cię w gwiazdach nocami

Więc dziś oficjalnie proszę Cię mój wietrze
Sprowadź ją do mnie i nie odbieraj więcej
Otwórz jej serce niech czyste już będzie
I zaufa że ja dla niej a ona dla mnie