piątek, 14 października 2016

po koleżeńsku




- Jak ona mnie czasami wkurza.
- Bo się w niej zakochałaś.
- Pfff. Co zrobiłam?
- Zakochałaś się idiotko.
- Nie rozśmieszaj mnie. Ja się nie zakochuje.
- Tu nie ma nic z czego możesz się śmiać. Zakochałaś się. Po prostu. A miłość to poważne sprawy. Niby o co się na nią wkurzasz, jak nie masz powodów. Powinna być Ci totalnie obojętna, a tymczasem nie jest. Pokaż mi drugą taką dziewczynę, o której tyle myślisz, która swoją osobą potrafi Cię wyprowadzić z równowagi tak samo bardzo rozbawiać a innym razem jak nikt inny tak uspokoić. Nic złego nie robiąc, podnosi Ci emocje i reagujesz na nią. Jak Cię o nią pytam, unikasz tematu. Otaczasz się tylko kobietami, z których stron nie czujesz żadnego zagrożenia albo są hetero albo nie w Twoim typie. Każda prędzej czy później Cię nudzi, ale nie ta.
- Ty i te Twoje teorie. Filozofie powinnaś studiować.
- Wiesz czemu Ona Cię wyprowadza z równowagi, bo nie możesz za nią nadążyć. Nie tłumaczy Ci się. Nie potrzebuje Twojej aprobaty, ani oklasków gdy coś zrobi. Nie ocenia i nie ogranicza. Ona Cię rozumie. Jest pierwszą osobą, której nie możesz i nie jesteś w stanie kontrolować. Po której możesz się spodziewać wszystkiego. Która Cię rozprasza. Jest prawdziwa i nie gra w żadne gierki. Ty się jej po prostu boisz.
- Skończyłaś już?
- Nie, jeszcze nie skończyłam. Uciekasz przed nią, bo jesteś przerażona. A niby jesteś taka do przodu zawsze ze wszystkim... I ja nie filozofuje, ja widzę to co Ty usilnie próbujesz wyprzeć. Przy niej pierwszej nie wiesz jak się zachować. Zdajesz sobie doskonale sprawę, że z Twoim charakterem i jej temperamentem byłybyście mieszanką wybuchową tego świata. Trafiłaś na osobę, która jest idealnym odzwierciedleniem Ciebie. I to Cię boli, laska. Dlatego jej unikasz.
... c d.n.

- z książki, która się pisze. ;) target:2017/2018