sobota, 17 września 2011

p a i n t


Znalazłam obraz na strychu na szafie
Zakurzony i szary
w pięknej brązowej stylowej ramie
Poszukałam więc pędzel a dojrzałam kilka małych węgielków
Jakby zdjętych tuż z paleniska
Podmuchałam więc trochę by nie parzyły w ręce
Nie umiejąc rysować, zaczęłam kreślić coś czy szkicować raczej
Nie umiejąc malować, nanosiłam starannie farbę na jedwabne płótno
Mieszając kolory by powstawały nowe, nieznane
Zależało mi bardzo, by był piękniejszy od oryginału
I świeży taki czysty
Odnowiłam ten stary, zapomniany obraz
-Udało się !
mimo tysiąca nieprzespanych nocy i niezliczonych prób i błędów
Dziś wyswatają go w największych światowych galeriach
Wiem, choć nigdy na żadnej wystawie nie byłam
Ja wciąż twierdze, że wszelkie sztuki plastyczne są mi obce
Lecz dziś odświeżę każdy obraz z precyzją milimetrów
Bo ten pierwszy był dla mnie szkołą, której nigdy nie zapomnę
Z niczego zrobić coś
Dać nowe znaczenie kulturze
To się nazywa cudem 
-udane !