te krótkie dni bywają szare
tajemne bardziej niż nijakie
a mi się marzą już grudnie białe
ciepła herbata z miodem i sanie
choinka pachnąca świętami
a teraz niech się jesień w berka bawi
sypiąc perłowe krople deszczu
gdy zima mroźnym okiem zerka
co mi tam chłodu jakieś dreszcze
mam ciepły koc i słoik malin
i nie zamierzam się, jak wy, żalić