"Dziwny
jest ten Świat, gdzie jeszcze wciąż mieści się wiele zła. I dziwne jest
to, że od tylu lat CZŁOWIEKIEM GARDZI CZŁOWIEK. (...)
Lecz ludzi dobrej
woli jest więcej, i mocno wierzę w to, że ten Świat nie zginie dzięki
Nim"
Jak w przypadku każdego cięższego tematu, który poruszam, tym razem wyłonił się podział klas społecznych. Stopień zdemoralizowania na Świecie nie dziwi mnie, lecz martwi. Brak uwagi rodziców dzieciom, brak pomysłu na siebie, koncentracji i Miłości, wyzwala w niektórych zwątpienie. To zrozumiałe... Jeśli komuś brakuje siły, komunikuje się językiem agresji manifestując potrzebę destrukcji. Rozumiem to i szczerze współczuję. Naprawdę.
Ale rzecz w tym, że jeżeli mniejszość zaczyna mówić głosem większości, szczególnie tej, która ją dyskryminuje, to już przegrała.
Jest ogrom ludzi, którzy mimo trudnego startu w dzieciństwie mają olbrzymią chęć rozwoju, a idąc przez życie umacniają w sobie poczucie sprawiedliwości. Tacy ludzie przekornie właśnie chcą zmienić swoje życie na lepsze. Chcą być z siebie dumni. Chcą zawstydzić innych swoim wysiłkiem, wiedzą, determinacją i dobrem. To ludzie, którzy mają chęć tworzenia lepszej rzeczywistości dla siebie.
Znam też ludzi, którzy mimo trudnego dzieciństwa ,,nie wyciągają wniosków", mimo upływających lat, często wykształcenia wyższego (choć to z pewnością nie jest adekwatne wobec posiadanej inteligencji) to przyswajają tylko cwaniackie codzienne używanie 'masek'. Ale zawsze, gdzieś bokiem, wychodzi prawdziwe oblicze, którego najczęściej świadkami są najbliższe im osoby. I tu jest problem, czy i jak podejmować "misję" zmiany takiej osoby, czy "misję" ratowania siebie przed takim człowiekiem. Często, tacy ludzie potrafią być tyranami dla najbliższych. Judaszami pierwszej klasy wypierającymi się zarzutów. Największe tragedie dzieją się tam gdzie niemoc gasi światło oczu człowieka. Takie obserwacje, nauczyły mnie by nie przyjmować żadnych historii, nawet najbardziej 'wiarygodnych', jako pewnik. Nie mam pomysłu na zbawienie świata szeroko zakrojonymi akcjami. Jestem tylko bardziej czujna wokół siebie, nie kracząc jak wrony osądzające bezlitośnie, nie znając dwóch prawd.
Oczywiście dużo łatwiej jest być nieświadomym, destrukcyjnym, obojętnym, płaskim, szyderczym. Łatwiej wtedy o partnerów do rozmowy i poklask mas.
Droga samorozwoju nie szuka usprawiedliwienia w trudnej przeszłości, lecz bierze z niej naukę i inspirację. Ta droga jest trudniejsza, bo wymaga ciągłej walki i ciężkiej pracy nad sobą.
Każdy z nas ma wolność wyboru. Jeśli, ktoś wybiera być głupim i ograniczonym to naprawdę niewiele można zrobić. Gorzej jak ogranicza dzieciom punkt widzenia wychowując je bez zbytniego zaangażowania, z narzuconą formą i zasadą, ale umówmy się. Bez głupców mądrzy ludzie nie istnieją. Tak jak prawda nie istnieje bez kłamstwa...
Bardzo dużo zależy od naszego podejścia do poczucia obfitości. Nasze myśli rzutują na to, co posiadamy i na to, co otrzymujemy lub tracimy. Warto zatem dbać o to, aby mieć "świadomość dostatku" (inaczej: "prosperującą"). Prosperująca świadomość myśli pozytywnie i zgodnie z prawem przyciągania, kreuje pomyślne wydarzenia poprzez tworzenie w sobie dobrych przekonań.
Żaden apel nie może trafić do wszystkich, bo każdy z nas wybiera niezależne tempo i drogę rozwoju, więc jest na innym jego etapie. Wpływ mamy tylko na siebie z innymi możemy tylko współdziałać lub współodczuwać, kiedy ci wyrażą na to swoją wolę. Dlatego pilnuj siebie, ucz się od innych tych którzy posiadają wartości i których możesz uznać za wzór, czerp z życia sedno, tak by inni mogli kiedyś czerpać z Ciebie przykład. Zrozumienie i akceptacja siebie to nie lada wyczyn ale to największa pewność jaką możemy osiągnąć na poziomie świadomości. Bardzo wiele osób mówi, że "Świat się kończy". Nie zgadzam się z tym.
Dopóki rozmawiamy o granicach - chronimy przyszłość.
Niestety jest we współczesnym świecie coraz mniej osób, które rozmawiają o granicach a w zastraszającym tempie rośnie liczba osób, dla których nie ma żadnych granic. Nadzieja w tych, którzy kierują się w życiu niezmiennymi wartościami i zasadami.
Wierzę w ludzką mądrość.
Walecznym duszom życzę wytrwałości i odwagi w silnej postawie wobec negatywnych bodźców. Róbmy swoje. Nikt nam nie mówi na starcie, że będzie lekko. Im więcej zła dostrzegamy tym wyżej się wspinamy na drabinie naszego rozwoju.
Tak mało zrozumienia jest wśród nas
zatracamy się w miłości -tylko w snach,
a żyjemy w samotności -każdy sam
tęsknimy za czułością -której brak
spotykamy się z obojętnością -co zabija nas.
A jednak chce się żyć i człowiekiem być,
bo sporo jest wart ten cały świat
Wszystko przemija
uciekają życia chwile,
więc nie przyspieszaj kroku
i nie pozostawaj w tyle.
Podążaj spokojnie do celu
gdziekolwiek on się znajduje,
jesteś jednym z wędrowców,
który swej drogi poszukuje.
Nie żałuj niczego,
błędy napraw i ucz się wybaczenia
bo wszystko to doświadczenia
tylko one naprawdę się liczą,
a reszta... nie ma znaczenia.
